Zaczynam prowadzić bloga.

Kiedy byłem młodym chłopcem (lata 1996-1999), moja Pani od języka polskiego powiedziała, że jak nie będę grał w piłkę, to śmiało mogę próbować sił jako dziennikarz, bo intelektualistą nie zostanę jestem urodzonym humanistą. W dalszej części artykułu dowiecie się, dlaczego nie miała racji.

Co ciekawe, zaufałem jej. Przestałem grać w piłkę, przez 8 lat zastanawiałem się: czy Pani od polskiego darła ze mnie łacha, czy mówiła poważnie? I… oto jestem.

Dlaczego piszę dla Ciebie?

Będąc jednak poważnym – nosiłem się z tym zamiarem od dawna. Chciałbym “przelać na papier” wszystkie praktyczne kwestie, z którymi spotykam się na swojej ścieżce trenerskiej i nie tylko.

Chciałbym się uczyć i dzielić wiedzą. Chciałbym poznać jak najwięcej punktów widzenia i jednocześnie wyraźnie pokazać własny. Chciałbym mieć przestrzeń i środowisko, w której powiem: jak czuję trening oraz szeroko rozumianą motorykę i dlaczego właśnie tak. Chciałbym pokazać ludzi, których obserwuję, z którymi współpracuję, których podziwiam, szanuję, od których czerpię wiedzę pełnymi garściami, a którzy często są anonimowi, a ich ciężka praca nie jest należycie doceniana.

No i na koniec – chciałbym przedstawić punkt widzenia chłopaka, który 20 lat biegał za marzeniami jako zawodnik, a teraz robi to jako trener. Czy będzie ciężko? Już wiem, że tak. Czy będę konsekwentny? Postaram się zrobić wszystko, aby tak było!

Dzięki blogowaniu chciałbym zapamiętać tak dużo, jak to tylko możliwe. Często łapię się na tym, że funkcjonuję od zgrupowania do zgrupowania, od treningu do treningu, od programowania do programowania, od planu do planu.

Te najważniejsze emocje gdzieś niebezpiecznie ulatują, a to one, oraz wyniki i rozwój moich podopiecznych są motorem napędowym wszystkiego czym się zajmuję. Być może blogowanie pozwoli mi utrzymać w pamięci jak najwięcej i cieszyć się każdym zwycięstwem dłużej niż 5h.

Dlaczego piszę dla Ciebie i co ode mnie dostaniesz?

Będę zwracał się do 3 osób.

Będę pisał do Ciebie jako Trenera, zawodnika i osoby trenującej, niekoniecznie zawodowo, ale dla której trening jest istotnym elementem każdego dnia (ewentualnie chcesz, żeby takowym się stał).

Na blogu będę pisał o treningu i motoryce w przystępnej formie. Dowiesz się o moim stylu pracy, który opiszę z największymi szczegółami. Pełna transparentność – właśnie to ma wyróżniać ten blog. Dostaniesz treści, które mają swoje odzwierciedlenie w prawdziwym życiu. Poruszę też te negatywne aspekty. Będę pisał o moich wszystkich sportowych błędach i porażkach. Nie chcę, abyś je popełniał, a przy okazji sam sobie nie pozwolę o nich zapomnieć.

Przygotowanie ruchowe, umiejętności ruchowe, plyometria, siła, moc, systemy energetyczne, regeneracja, mobilność, stabilność, ćwiczenia olimpijskie, techniki, odżywanie, regeneracja, edukacja i… czas wolny od treningów – właśnie takie tematy będę poruszał na blogu. Każde nowe miejsce pracy, klub, kadra, staż, wyjazd i szkolenie odcisną tutaj swoje piętno i zostawią jakiś ślad.

Nawet jedna, ale istotna informacja finalnie znajdzie się na blogu i będziesz mógł ją zabrać dla siebie, aby regularnie wzmacniać swoją niekończącą się budowlę pod nazwą TWÓJ TRENING.

Nie chcę niczego zostawiać dla siebie – chcę robić to, co kocham od zawsze – dzielić się wiedzą. To dlatego stworzyłem GT Academy, gdzie razem z Markiem Mroczkiem szkolimy innych Trenerów. Chcemy być użyteczni i tworzyć kolejne kanały, którymi możemy się komunikować i wspierać nawzajem.  

Ile razy podciągnie się Krzysztof Piątek?

Nie powiem. Pewne informacje dotyczące zespołów, w których pracuję i pracowałem zawsze będą tajemnicą szatni. Jednak w miarę możliwości odsłonię kulisy pracy w zespole, aby pokazać, że często teoria nie idzie w parze z praktyką.

Będę pisał o pracy w reprezentacji Polski, o pracy w klubie i pracy indywidualnej. Opiszę, dlaczego trening zawodowców musi różnić nie różni się od treningu amatorów (tu ciekawostka o „amatorach” naszych czasów – Rich Roll, facet, który zrobił w 7 dni 5 Ironmen-ów, jest amatorem).

Ponadto chciałbym tworzyć blog o treningu i tematyce przygotowania motorycznego, w którym poznasz pewne tajemnice kuchni drużyn, które prowadziłem, prowadzę i które będę prowadził (zapraszam zwłaszcza fanów Manchesteru United – zapowiada się solidna porcja do czytania ;)), aby odnieść to w prosty sposób do siebie i własnych doświadczeń.

Poznasz punkt widzenia zawodników, trenerów, sposoby pracy oraz rezultaty – wszystkie porażki, remisy i wygrane. Duża transparentność. A w razie pytań i wątpliwości odpiszę na wszystkie maile, komentarze i wiadomości.

Będę pisał tylko o sporcie i treningach!

A właśnie, że nie.

Napiszę o aktualnie czytanych książkach, jaki mam nick na instagramie, słuchanych podcastach i audiobookach, jak się rozwijam oraz co studiuję. Będzie to blog o przygotowaniu motorycznym, o zdrowiu, o szeroko rozumianym życiu prozdrowotnym, ale dotknę też tematów biznesowych i rozwoju osobistego. Opiszę wszystkie uczelnie, szkolenia, kursy, które skończyłem i które skończę. Będziesz wiedział, czego unikać ;).

To tutaj poznacie historię firmy GT Training, którą prowadzę, oraz ludzi zaangażowanych w jej pracę. Poznacie branżę fitness od środka, jakie trendy dominują na rynku, co możesz przenieść do swoich treningów, a czego powinieneś unikać jak ognia. Przeczytasz o największych konwencjach w Polsce i Europie, poznasz sylwetki fantastycznych osób, zarówno świecących na co dzień w blasku reflektorów, jak i również stojących z boku, ale wykonujących wielokrotnie cięższą pracę dla sukcesu innych.

Wiem, że nie będę konsekwentny

…ale spróbuję.

Zawarłem układ sam ze sobą, że raz w tygodniu, przez najbliższy rok będziemy się tutaj spotykać. Bardzo Cię proszę o weryfikowanie mnie każdego tygodnia, o wsparcie w cięższych chwilach, kubeł zimnej wody podczas sukcesów i motywację podczas porażek. Na każdy komentarz odpiszę osobiście, do każdego maila się odniosę. Jestem tutaj dla Ciebie! 

O czym nigdy nie opowiem?

O mojej rodzinie. Ona nie jest i nigdy nie będzie na pokaz.

Dobra, miało być 700 słów na powitanie i na początek pokłóciłem się sam ze sobą, bo przeciągnąłem do 900 1034.

Do “usłyszenia” we wtorek i życzę Ci w najbliższym tygodniu 7 pożytecznych dni pełnych aktywności, przez które znienawidzisz niektóre minuty,  ale pokochasz swoje życie.

O jak ładnie mi się napisało. Chyba tak właśnie będę kończył każdy artykuł i zaczynał wspólnie z Tobą nowy tydzień. A co! 😉

Jeżeli interesuje Cię powyższa tematyka, to zostaw mi własnego maila, a w pierwszej kolejności dostaniesz informacje o nowościach na blogu i niespodziankach, które cyklicznie będę przygotowywał.

Ze sportowym pozdrowieniem
Kuba

(Visited 454 times, 1 visits today)